Tawerna RPG numer 109

Dodatki amatorskie do Neuroshimy

Arsenał Gracza #1

Jaka jest polityka wydawnicza Portalu, każdy widzi. W 2007 roku nie ukazał się w zasadzie żaden większy dodatek do NS z wyjątkiem MG^2, ale który szanujący się Mistrz przyzna się, że kupuje poradniki mistrzowania? Była też antologia Czerwone Oko, z tym że jako zbiór opowiadań nie jest liczona do kanonu. Podsumowując – chudy rok, do 2006 czy 2004 nie ma co startować. Oracz i spółka mają jednak to szczęście, że fani postanowili wziąć sprawy we własne ręce – amatorskich dodatków mamy całe zatrzęsienie. Ten artykuł ma wprowadzić w tę tematykę na przykładzie kilku wybranych przeze mnie suplementów. Nie mogę wykluczyć pojawienia się kolejnych odcinków – w końcu nie omawiam tutaj ani Wieści z Frontu, które nie tak dawno opisały Kanadę, ani zakręconego Szczura (tak, tak, to dodatek na temat tej arcyciekawej profesji), ani też sporej liczby innych, których na oczy nie widziałem.

Arsenał Gracza 1 & 2

Arsenał Gracza #2

Autorzy: Ezekiel, GSP Dibbler, Khaer, Rico, Mack The Knife, Jackhammer, Basilus (z czego ostatni dwaj współtworzyli tylko część pierwszą). Wszyscy z Orbitala.

Ilustracje: Szara, Kishyn, Hologram (tylko AG 2), Jackhammer (tylko AG1). Także z Orbitala.

Estetyka: czcionki rodem z podręcznika, czarno-białe ilustracje. Dodatek jest przystosowany do drukowania i trzymania jako plik luźnych kartek w teczce. I najważniejsze – laski na okładce.

Język: typowy dla neuroshimowych barowych pogadanek. Wulgaryzmów brak, jeżeli to kogokolwiek interesuje. Kilka błędów (Ten malutki pistolet jest mały...).

Temat: a jak myślicie? Spluwy! Giwery, gnaty, klamki czy jak tam wolicie to nazywać. Dwa odcinki, a w każdym po 20 broni palnych wszelkiego rodzaju.

Moje wrażenia: Bardzo fajna sprawa, pozwala jeszcze bardziej spersonalizować postać albo utrudnić graczom wykorzystanie nowych łupów z kolejnego gangu (Hej, ale fajna spluwa! Taa, a masz amunicję .303 British?). Zawiera też nowe zasady dla paru broni, które w 1.5 zostały wyrzucone z podręcznika (chociażby Steyr AUG). Ma jednak pewne wady. Po pierwsze – niektóre przedstawione pistolety i karabiny to zabytki, które w 2050 roku nie mają prawa istnieć, chyba że ktoś je sobie sam skleci. Inne są tak rzadko spotykane, że szkoda gadać lub w ogóle nie weszły jeszcze do produkcji (choć kto wie, może to się zmieni do 2020 roku?). Trzecia grupa to takie spluwy, które zostały wcześniej szerzej i ciekawiej opisane w Internecie (często na samym Orbitalu). Z drugiej strony… Jaki to szpan polatać sobie z Visem, nie? Tak, TYM Visem.

Hi-Tech

Hi-Tech

Autorzy: Jakub „Crow” Juchniewicz; Dawid „Nathan Grawesh” Kozłowski; Adam „Kurier” Duray; Mateusz „BlackAlpha1” Tomkiewicz; Jakub „Kołek” Kołecki; Rogal, Jackal; FanTomas; Michał „de99ial” Romaniuk (Wrota Wyobraźni).

Ilustracje: Małgorzata „Ślivka” Śliwka, Dawid „Nathan Grawesh” Kozłowski, Jackal (również Wrota Wyobraźni).

Estetyka: dokładnie tak jak podręcznik, z tym że grafika na okładce ładniejsza. Tym razem bez lasek. Obraz psują nieco ramki – zamiast małych, ale schludnych z podstawki dostajemy kobyły na pół strony, pisane biało na czarnym i otoczone białymi obwódkami, co wygląda paskudnie. Dużo zdjęć, mało rysunków.

Język: Również rodem z podstawki, niekiedy jakieś lżejsze przekleństwo. Rażą używane przez niektórych autorów znaki interpunkcyjne rodem z Gadu–Gadu (choćby podwójne pytajniki).

Temat: O czym tu mówić? Wysoce zaawansowana technologia sprzed wojny. Cyborgizacje (widać spory wpływ CP2020), pomniejsze gadżety codziennego użytku, sporo spluw (niekoniecznie przyszłościowych), a także nowe zasady ran, trochę ciężkiego sprzętu (BARDZO ciężkiego), a na koniec nowe miejsce, profesja i pochodzenie.

Moje wrażenia: najlepszy chyba fanbook, z jakim miałem kontakt. Rozdział o ranach szczególnie przypadł mi do gustu, choć niektóre z proponowanych tam zasad po krótkich testach praktycznych odrzuciłem. Fajnie się czyta o całym tym sprzęcie, chirurgia ma teraz jakiś głębszy sens, a gracze obiekty marzeń. Dobrze wyważono również ceny i możliwości cyberwszczepów (500 gambli za samą łapę, a wcześniej trzeba sobie wzmocnić kościec, co kosztuje osiem stów, a operacji nikt za darmo nie wykona...) i innego ekwipunku. Problem polega na tym, że większości tych rzeczy nigdy nie pokazałbym BG na oczy – prowadzi to do nieograniczonego wręcz przegięcia postaci. Czołgi też schowałbym głęboko. Za to kilka mniejszych zabaweczek (choćby kubek z pamięcią kształtu) można umiejętnie wykorzystać do tworzenia choćby i rdzawego klimatu. Ogólnie polecam Hi-Tech, zwłaszcza jak jesteście niepoprawnymi Chromowcami. I macie DUŻO papieru do drukowania, ale studentom to chyba nie przeszkadza?

Licznik Geigera

Licznik Geigera

Autor: Hologram (Orbital).

Ilustracje: Paweł Życiński.

Estetyka: Nie bardzo jest o czym mówić. Dodatek ma ledwie 12 stron, więc są na nich tylko dwie, dość przeciętne ilustracje. Poza tym bardzo podobny stylem do podręcznika podstawowego.

Język: gadka starego weterana wojny z rakiem i radiacją. A tacy lubią sobie czasem mięchem rzucić, choć bez przesady.

Temat: skażenie radioaktywne. Co powoduje, jak się przed nim bronić, dokąd iść po pobraniu dawki.

Moje wrażenia: Licznik nie przypadł mi do gustu. Może dlatego, że mam za słabe nerwy i niską tolerancję na opisy rozkładających się tkanek (a to jest najważniejszą częścią dodatku)... A może dlatego, że rzadko wysyłam moich graczy w epicentrum wybuchów. Jeśli jednak te dwie sprawy Ci nie przeszkadzają, jeżeli wolisz patrzeć, jak BG rozpływają się na Twoich oczach, a Twoje sesje przypominają obóz przetrwania, jest to dwanaście stron pisanych dla Ciebie. Dodatkowy plus – drukowanie wyjdzie tanio.

NeuroMaps

NeuroMaps

Autorzy: Malvick, Mentor, Paprotek (związani z Orbitalem, choć faktycznie niezależni).

Ilustracje: Malvick, Mentor.

Estetyka: bardzo różni się od podstawki. Znikają charakterystyczne, pasiaste marginesy, na okładce nie ma typowej dla innych dodatków do Neuro czcionki, rysunki to raczej szkice lub plany topograficzne – choć są równie klimatyczne i dokładne. Mimo wszystko jednak wypada na tym polu dość blado.

Język: współczesny i młodzieżowy, choć nie ma ani stylu opowiadań z baru, ani wspominek żołnierza. Ponadto kulturalnie i bez wulgaryzmów.

Temat: opisy ciekawych miejsc, do których mogą zawitać gracze. Każde z pełną otoczką (postacie, pomysły na przygody, ciekawostki).

Moje wrażenia: całkiem fajna sprawa. Ogólnie projekt raczej się nie wyróżnia, ale ma spory potencjał. Nie skorzystałem jeszcze z żadnej mapki, ale jak będę miał okazję, to zrobię to. Polecam, zwłaszcza kiedy gracze wbijają się do chaty i krzyczą Mistrzu, prowadź na Kowno! Khem, miałem na myśli sesję za pięć minut. My tymczasem idziemy po chipsy.

Linki

Autor: Tevery Best

Pewne prawa zastrzeżone. Tekst na licencji Creative Commons.