Tawerna RPG numer 109

Halli Galli

Halli Galli

Halli Galli to gra imprezowa wydana przez popularne wydawnictwo Amigo. Tytuł ten przeznaczony jest dla 2 do 6 graczy, co sprawia, że jest on idealny na niewielką imprezę. Teoretycznie powinien on rozbudzać na wpół śpiące osoby – jak to zazwyczaj bywa przy dobrych grach imprezowych. Czy tak jest w istocie?

Jungle Speed to gra, która była i, zdaje się, jest modna w konwentowych Games Roomach w całej Polsce. Praktycznie trudno znaleźć osobę, która jej nie kojarzy. Tytuł ten nie został przeze mnie przytoczony bezzasadnie, bo Halli Galli to… tak, tak, zgadliście – taki właśnie Jungle Speed. Czym się różni? Prześwietnym gadżetem i kartami.

Halli Galli to typowa gra na refleks. Gracze odkrywają karty przed sobą, układając je w stosik. Na kartach znajdują się owoce (np. banany czy truskawki). Na każdej widnieje od 1 do 5 owoców. Gdy suma owoców tego samego rodzaju z odkrytych kart wszystkich graczy wyniesie 5, należy natychmiast nacisnąć na tajemniczy gadżet. Gracz, który zrobi to jako pierwszy, dostaje odkryte karty wszystkich graczy (odwrotnie niż w Jungle Speedzie, gdzie kart się pozbywa). Z czasem najsłabsi gracze pozbawieni wszystkich kartoników odpadają. Zwycięża osoba posiadająca jako jedyna karty na końcu gry.

Gadżetem, o którym wspomniałem, jest dzwoneczek. Kojarzy mi się on z tymi, które można zobaczyć na filmach w recepcjach hotelowych. Gadżet ten sprawia, że Halli Galli jest grą bardzo fajną – wprowadzającą powiew świeżości dla tych, którzy nagrali się w Jungle Speeda lub poszukują ciekawej gry, w której refleks jest kluczem do sukcesu.

No właśnie – tu pojawia się problem, któremu jednak sama gra nie jest winna. Taka po prostu jej natura. Jeśli nie lubisz gier szybkich, jeśli w planszówkach poszukujesz majestatycznego przeliczania surowców, przesuwania pionka po 5 min. zastanowienia i uważasz, że dociągnięcie karty jest maksymalnym wysiłkiem, to Halli Galli spalisz na stosie, zanim zdążysz dokończyć pierwszą partię. Znam graczy, którzy tak postąpią i nie należy im się dziwić. Każdy w grach poszukuje w końcu czego innego.

Halli Galli

Halli Galli ma wytrzymałe karty, które jednak nie porażają graficznie. Dzwonek również wydaje się niezniszczalny, podobnie jak i samo pudełko. Niestety to ostatnie jest po prostu ohydne. Tak brzydkiego graficznie pudełka do gry nie widziałem już dawno. Okładka zupełnie bez finezji, w dodatku pokryta okropną, różową barwą. W tym miejscu wydawnictwu należy się spory minus – jednak tę wadę da się przeboleć.

Wyobraźcie sobie, że nieduże pudełko (o wymiarach 12,5 x 17 x 5,5cm) mieszczące dzwoneczek, 56 kart i instrukcję kosztuje 40zł? 60zł? Nie – 75zł! Nie mówię, ile rzeczy za tę kwotę można kupić, bo brakuje mi fantazji. Nie mówię, ile to biletów do kina, ile piwa lub coli. Po prostu tragedia. Gra jest bardzo fajna, to prawda, ale nie za tę cenę! Najlepszą możliwość mają ci, którzy mieszkają przy granicy z Niemcami, bądź co jakiś czas w owym kraju przebywają. Tam cena tego tytułu wynosi około 12 Euro, co już taką niebotyczną kwotą zdecydowanie nie jest.

Halli Galli to gra przyjemna, dobra. Nie jest hitem, który zwali z nóg, ani grą, w którą będziemy grali do późnej starości, jednak zwłaszcza początki zabawy z nią w dobrym towarzystwie mogą być przepełnione salwami śmiechu. W Polsce raczej nie widzę sensu jej kupowania, no chyba że kochamy wszystko co podobne do Jungle Speeda lub mamy dużo pieniędzy.

Tytuł: Halli Galli
Autor: Haim Shafir
Wydawca: Amigo
Ilość graczy: 2-6
Ocena: 4

Autor: JAskier

Pewne prawa zastrzeżone. Tekst na licencji Creative Commons.