Zaloguj się
Jeśli chcesz dodać notkę, zaloguj się!
| Użytkownik: | BAZYL | |
| Data rejestracji: | 12.08.2004 09:51 | |
| Ostatnia wizyta: | 11.02.2012 22:21 | |
| Ostatni wpis na blogu: | 06.01.2012 16:11 |
BAZYLe są złe!
Jak to z łobuzami bywa... | |
| Ostatniego wieczoru naszła mnie myśl tak prawdziwa, jak i, wydawać by się mogło, oczywista. Kim jestem, co robię - chyba każdy tutaj potrafi z grubsza powiedzieć. Ale jak się okazało, na przestrzeni lat odpowiedź nie zmieniła się aż tak bardzo. Wstyd przyznać, ale zacząłem już w podstawówce. Najpierw była składana na dwoje kartka A4 z zagadkami i łamigłówkami dla kolegów z klasy. Lata mijały, zmieniały się także realia. W okresie szału na punkcie Wojowniczych Żółwi Ninja, razem z kumplem, tworzyliśmy komiks. Rysowany w uproszczeniu, granatowym długopisem (bo ołówek był słabej jakości na odbitkach) i o fabule tak prostej, że miejscami aż naiwnej. Ale za to o wartkiej akcji. Kiedy minął zielony szał, a moje zainteresowania pożeglowały bardziej w stronę literatury, powstało czasopismo poświęcone kryminalistyce i zagadkom kryminalnym. W założeniu było podobne do Świata Młodych - trochę publicystyki, poradniki i obowiązkowo powieść w odcinkach. Powstało tego kilka numerów (ale komiksów i tak było więcej), a z każdym kolejnym zmieniła się nieco formuła pisma ? wielkość stron, układ graficzny, z czasem nawet starannie kreślony tekst został zastąpiony napisanym na maszynie do pisania. Każdy z tych tworów był swoistym następnym ogniwem łańcucha ewolucji. Paradoksalnie to właśnie pierwsze pisemko miało największą liczbę odbiorców. Komiksy widział tylko mój kumpel i ja. Mam je do tej pory, lecz chyba nie ma się za bardzo czym chwalić. Podobnie z gazetką kryminalną. Tę jednak robiłem samodzielnie i nikt nie miał okazji jej zobaczyć. Co ciekawe powód był bardzo prozaiczny - każdy kolejny numer był przeze mnie odrzucany jako nie dość dobry. To pisemko także mam gdzieś odłożone... No i właśnie gdy sobie o tym wszystkim przypomniałem, okazało się, że to co robię w Tawernie, robiłem zawsze. Tylko za pomocą innych, dostępnych ówcześnie, narzędzi. Jak mogłem o tym zapomnieć? | |
| BAZYL, 09.08.2008 22:39 | |
| |
| Pocieszę Cię - Tawernę czyta trochę więcej osób - Ty, korekta i tekściarze <!-- s:D --><img src="forum/images/smilies/icon_biggrin.gif" alt=":D" title="Very Happy" /><!-- s:D --> | |
| Ravandil, 11.08.2008 13:23 | |
| |
| I ja <!-- s:D --><img src="forum/images/smilies/icon_biggrin.gif" alt=":D" title="Very Happy" /><!-- s:D --> | |
| Gavrill, 13.08.2008 14:58 | |
By dodać komentarz - zaloguj się!
Star Wars: Antologia Fanów 2009
Czarnoksiężnik z Północy
Ziemia skuta lodem
Dziewiąty mag - A.R. Reystone
Bitwa o Skandię - John Flanagan
Odwet orków
GONE – Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój
Kroki w nieznane 2008 - Antologia
Płonący most - John Flanagan
Ruiny Gorlanu - John Flanagan
Wojna goblina - Jim C. Hines
Świeca na wietrze - T. H. White
Odźwierny - Marina i Siergiej Diaczenko
Zamek Lorda Valentine'a - Robert Silverberg
Polaris - Jack McDevitt
Powrót orków - Michael Peinkofer
Alicja i Ciemny Las - Jacek Piekara
Droga Goblina - Jim C. Hines
Neuroshima: Łowca - Gabriel Kasprzak
Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów - Clifford D. Simak
Rycerz spod ciemnej gwiazdy - T. H. White
Obóz koncentracji - Thomas M. Disch
Astropia
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
Vita Nostra - Marina i Siergiej Diaczenko
Babel 17 - Samuel R. Delany
Wiedźma z lasu - T.H. White
Rytuał - Marina i Siergiej Diaczenko
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Miecz dla króla - T.H. White
Jak NIE zginie ludzkość - Andrzej Zimniak
Nadzy ludzie - Kir Bułyczow
Mąż czarownicy. Wielki czas - Fritz Leiber
Smykałka do wojny - Jack McDevitt
Najdłuższa podróż. The Best off... - Poul Anderson
Trzęsienie ziemi - Kir Bułyczow
Żołnierze kosmosu - Robert A. Heinlein
Wojna Zombie - Max Brooks
Niedobry Królewicz Karolek - John Moore
Astralnia - Zuzana Minichova
Rytuał, tom 2 - Dušan Fabián
Rytuał, tom 1 - Dušan Fabián
Zombie Survival - Max Brooks
Krąg doskonały - Sean Stewart
Powrót do Whorla - Gene Wolfe