BAZYL, data: 2013-07-04, Komentarze: 0

Panzar - recenzja gry komputerowej

Panzar to darmowa rosyjska gra fantasy, która od niedawna próbuje swoich sił na rynku europejskim. Radzi sobie średnio, przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę liczbę graczy i ich zaangażowanie, ale nie jest to wynikiem słabej jakości tej produkcji, a raczej małego szumu wokół niej, a także nieodpowiedniemu marketingowi.

W największym uproszczeniu, mamy tu do czynienia z deathmatchem osadzonym w świecie, który z grubsza, może przypominać dowolny świat fantasy, z Warhammerem na czele. Do dyspozycji graczy oddane zostały 4 rasy, po dwie profesje z każdej oraz szereg plansz, na których spotykają się generowane losowo dwie drużyny w dziesięcioosobowym składzie. I wtedy rozpoczyna się rozgrywka, która w mniejszym stopniu skupia się na zabijaniu przeciwników (odradzających się po określonym czasie), a w większym na realizacji celów mapy.

A mapy są różnorodne i zwykle każda rządzi się własnymi regułami, zaś nowe odblokowywane są wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia postaci. Na początek dostępne są plansze, na których przez określony czas drużyna musi utrzymać się w wyznaczonym polu. Walki odbywają się zatem głównie w strategicznym punkcie, który stale przechodzi z rąk do rąk, a jeśli żadnej drużynie nie uda się spędzić w wyznaczonym okręgu wystarczająco długo, wygrywa ta, która przebywała tam dłużej. Drugi typ rozgrywki oznacza zmodyfikowaną wersję poprzedniej, oczywiście na nowych mapach. Tym razem, aby zwyciężyć należy najpierw zdobyć strategiczny punkt, a następnie utrzymywać go przez określony czas, pamiętając, że przeciwnik zawsze może próbować go odbić. Kolejnym wyzwaniem jest zdobywanie kolejno poszczególnych punktów obrony przeciwnika lub ich bronienie, jeśli zostaniemy przydzieleni do drużyny obrońców. Lokacje przy tym skonstruowane są w taki sposób, że całość przyjmuje kształt prawdziwego oblężenia, szczególnie, że często dostępne stają się także machiny oblężnicze. Ostatnim typem rozgrywki jest mecz rugby przeprowadzany w starej świątyni na środku pustyni. Zadaniem każdej drużyny jest zdobycie piłki w postaci wielkiego smoczego jaja i doniesienie go do bramki przeciwnika. Nie jest to jednak sztuką łatwą, więc wiele rozgrywek kończy się remisami (wtedy zwycięża drużyna, której bramka znajduje się dalej od jaja w momencie zakończenia gry).

To jednak nie koniec możliwości rozgrywki. Przy okazji różnych okoliczności (Halloween, Boże Narodzenie) wprowadzane są mapy specjalne, które zwykle pozwalają grać w znane warianty w nowych lokacjach. A gdy powstaje ten tekst, trwają prace nad wprowadzeniem kolejnego wariantu rozgrywki, który ma polegać na budowie i obronie machin. Pod tym względem gra jest zatem dość różnorodna, zaś trzeba przyznać, ze grafika stworzona na silniku Cry Engine 3 jest naprawdę ładna, włączając w to także krajobrazy widoczne na horyzoncie. Jednak, gdy ktoś nie posiada wystarczająco mocnego sprzętu, zawsze może skorzystać z innych trybów graficznych, które oprócz obniżenia wymagań, mogą także stylizować grę – na przykład na produkcje FPS z lat dziewięćdziesiątych.

W grze dostępnych jest 8 postaci i każdy gracz może stworzyć 8 różnych bohaterów, którzy będą niestety dostępni na zasadzie osobnych gier, czyli z zasobów zdobyte przez jedną postać nie można korzystać z poziomu innej postaci. Pozawala to spróbować zabawy z każdą profesją, co może się przydać także z punktu widzenia doboru odpowiedniej strategii dla naszego głównego zawodnika. I tak mamy w grze cechujące się dużą siłą fizyczną, ale stosunkowo powolne orki w postaci nastawionego na atak bersekera i opierającego się na obronie siebie i innych tanka, elfki-czarodziejki wyspecjalizowane w magii ognia i lodu, ludzi, czyli healera i inkwizytora oraz krasnoludy, których atutem jest budowanie przydatnych na polu bitwy obiektów – zwykle dział w przypadku gunnera oraz innego typu urządzeń, i teleportów jeśli chodzi o sapera.

Tutaj także pojawia się jedna z ważniejszych wad Panzara – kiepski balans poszczególnych klas. Szybko bowiem okazuje się, że orki wcale nie są takie wolne, jak można by przypuszczać, zaś czarodziejki zwykle giną po jednym ciosie wyprowadzonym w plecy przez przedstawiciela innej rasy. Jeśli dodać do tego fakt, że inkwizytor jest postacią stworzoną właśnie do zabijania czarodziejek, ciężko oprzeć się wrażeniu, że elfki nie mają w grze łatwego życia. Oczywiście, one także mają swoje zalety – lodowa wiedźma potrafi zamrażać przeciwników i może być odporna na ogień swojej siostry, odbijając go w stronę atakującej; zaś czarodziejka ognia jest wprost stworzona do niszczenia fireballami obiektów wznoszonych przez krasnoludy (no chyba, że krasnolud odpowiednio się opancerzy, wtedy praktycznie każda postać ma z nim nie lada przeprawę). Dłuższe obcowanie z grą i wyrobienie sobie pewnych zachowań w sytuacji zagrożenia, pozwala do pewnego stopnia wyeliminować problemy balansu, więc w różnych meczach, na planszy może dominować inny gracz.

Niestety w europejskiej wersji gry dostępnych jest tylko 20 poziomów (na 30 możliwych), co stwarza dodatkowy problem związany z balansem. Nieodpowiednio rozwinięte drzewko umiejętności odcina gracza od najmocniejszych dostępnych mocy, zaś podpowiedzi wyświetlane na ekranie ładowania sugerują rozwijać je w niewłaściwy (z punktu widzenia ograniczeń poziomu) sposób. Tutaj wypada przyznać, że jak na grę tego typu, umiejętności jest całkiem sporo, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że niektóre z nich to wyłącznie wzmocnienie poprzednich. Można jednak odnieść wrażenie, że gra z limitem 20 poziomu jest grą na pół gwizdka.

Po zakończeniu meczu, każdy zawodnik otrzymuje punkty doświadczenia, dzięki którym może awansować na kolejny poziom, złoto, czyli podstawowy materiał płatniczy w grze oraz surowce, które może przeznaczyć na produkcję eliksirów, medalionów, oraz nowych elementów pancerza. Ich ilość jest uzależniona od liczby zdobytych w czasie meczu punktów, pojawia się zatem zjawisko graczy, którzy wolą zająć się farmingiem (czyli zabijaniem przeciwników), zamiast realizować cele mapy. A trzeba powiedzieć szczerze, że zasobów jest ciągle mało, więc jeśli nie spędzamy przed komputerem całych dni, należy uważnie wybierać artykuły, na które chcemy je przeznaczyć.

Prócz tego można ulepszać poszczególne elementy naszego wyposażenia, za co płacimy już samym złotem. Każdy element ekwipunku można ulepszyć do 20 poziomu, przy czym na osiągnięcie każdego z nich mamy 50% szans, zaś nieudana próba powoduje wyzerowanie naszych ulepszeń. Statystycznie rzecz biorąc, każdy element ekwipunku przydałoby się ulepszyć ponad milion razy (dwa do potęgi 20, jakby ktoś nie wiedział jak to policzyć?) zanim osiągniemy maksymalny poziom, a to skuteczny sposób na przepuszczenie zdobytego złota.

Tego typu produkcje cechują się zwykle tendencją do umożliwiania osiągnięcia wyników niekoniecznie grą, a dzięki płaceniu za drogę na skróty. Panzar nie ustrzegł się także tego, zaś dla chętnych na wydawanie prawdziwych pieniędzy czekają kryształy, za które można kupić elementy ekwipunku bez konieczności zakupu przepisu oraz wydawania zasobów na ich tworzenie, oraz inne przydatne i nieprzydatne rzeczy. Biorąc pod uwagę trudność uzupełnienia wszystkich zużywalnych elementów, a zatem głównie run i amuletów, wydawanie kryształów może decydować o zwycięstwie lub porażce w grze. Z drugiej strony na forum gry, co jakiś czas pojawiają się oficjalne konkursy (np. na screena lub przeróbkę zdjęcia), w których startuje tak mało osób, że zdobycie kryształów wydaje się nie być wielkim problemem, nawet jeśli nie chcemy wydawać prawdziwych pieniędzy.

Oczywiście, najbardziej irytującym elementem gry są ludzie. Pomijając tych, którzy skupiają się na punktach, a nie na zwycięstwie, czym skazują na porażkę pozostałych z drużyny, mamy do czynienia z bezmyślnymi przeszkadzaczami (którzy np. spychają ze skarpy podczas biegu lub tworzą teleporty na skraju urwiska) oraz złośliwie uprzykrzającymi grę innym, np. poprzez zdobywanie w rugby punktów samobójczych (błąd, który ma być wyeliminowany przy okazji najbliższej aktualizacji). Ludzie są jednak denerwującym elementem każdej gry tego typu, więc trzeba się z tym pogodzić. Trudno pogodzić się jednak z napływem na europejski serwer graczy z Rosji, którzy znają tę grę już od dawna i szybko uzyskali znaczną przewagę nad innymi, głównie dzięki znajomości plansz i mechanizmów gry. Oznacza to, że w wielu przypadkach, gdy w jednej drużynie spotka się kilku takich zawodników, pozostali nie mają zabawy – ani koledzy z tej samej drużyny, ani przeciwnicy – gdyż gra w całości zostaje zdominowana przez Rosjan. Podobnie ma się rzecz z turniejami – od początku wszystkie turnieje i ligę wygrywa klan z Rosji, nie dając pozostałym szansy na zdobycie kryształów przewidzianych jako nagroda, co dodatkowo zwiększa dysproporcje między graczami.

Mimo wszystkich wad, Panzar wydaje się być grą niezłą, która wciąga i potrafi wzbudzić w graczach emocje. Długość meczów, choć różna w zależności od trybu i (kulejącego co prawda, ale twórcy gry już nad tym pracują) doboru składów, nie jest przesadzona, więc jeśli ktoś ma dwa kwadranse wolnego, zawsze może spróbować zagrać jakąś walkę. Z czasem jednak można już poznać przeciwników po ich imionach w grze, a ze względu na wciąż małe zainteresowanie tą produkcją, jest spora szansa, że w każdym kolejnym spotkaniu będą pojawiać się te same osoby. Z każdym dniem jednak przybywa nowych graczy, więc o ile na początku ciężko było znaleźć dwie drużyny w dzień powszedni przed godziną 16, tak teraz coraz płynniej można cieszyć się zabawą w różnych porach. Jeśli więc ktoś lubi klimaty czarodziejek i orków z maczugami oraz ma ochotę na niezbyt angażującą intelektualnie zabawę, powinien spróbować Panzara. Jest spora szansa, że zagości w grze na dłuższy czas.

Aktualizacja 30.1

Zapowiedziana aktualizacja wprowadziła do gry pewne zmiany, które znacznie przyczyniły się zmiany komfortu zabawy. Teraz znacznie łatwiej jest osiągnąć maksymalny poziom doświadczenia oraz zdobyć brakujące elementy wyposażenia, a to ze względu na rezygnację z systemu przepisów, które wcześniej należało zakupić. Z drugiej strony po każdym meczu otrzymuje się mniejszą ilość złota, które teraz służy już tylko jako opłata za ulepszanie sprzętu.

Poprawiono także system przydzielania graczy do meczów. Dzięki temu drużyny stały się bardziej wyrównane (zmniejszono przewagę tych, które miały szczęście znaleźć w swych szeregach większą ilość silniejszych klas, poprzez uniemożliwienie takiego przydziału), zauważalnie łatwiej można też znaleźć zawodników do nowej rozgrywki. Za to ceną było zwiększenie różnicy poziomów graczy spotykających się na mapie, przez co, przy gorszym losowaniu, nawet najlepszy zawodnik może mieć problem spowodowany słabymi towarzyszami.

Ogólnie jednak zmiany wpłynęły pozytywnie na grę, choć trzeba się do nich przyzwyczaić. Wciąż przewagę posiadają osoby, które zainwestują realną gotówkę w przygotowanie postaci, ale to także uległo minimalizacji poprzez zablokowanie dwóch miejsc na medaliony (od teraz dostępne jest jedno nowe miejsce na każde pięć poziomów). Pojawiło się także kilka drobnych błędów, jak choćby niewidoczna chorągiewka biegnących orków, ale te elementy zostają szybko wyłapywane i łatane przez twórców gry. Panzar zatem zyskał, ale gracze wciąż czekają na zniesienie limitu poziomów.


Dodaj komentarz

Tytuł: *
Tresć: *
Podpis: *
e-mail:
Aby zabezpieczyć adres przed spamem zamień dowolną kropkę na .SPAMik.
Token: token
Tu przepisz: *

* Pola są wymagane!